UczymyOnline - Czy Twój produkt online ma szanse powodzenia?
Twój pierwszy produkt online – sprawdź zanim zainwestujesz

Twój pierwszy produkt online – sprawdź zanim zainwestujesz

Gdy zaczynałam swoją działalność w Internecie nie zaczynałam od wprowadzenia własnego produktu online. Mniej więcej przez 2,5 roku oferowałam usługi programistyczne i prawdę mówiąc nigdy nie myślałam o tym, żeby wejść na poważnie w rynek kursów online. Tym bardziej, że z miesiąca na miesiąc zawsze wpadały jakieś zlecenia i nigdy nie musiałam szukać klientów. Jednak pracując w trybie 1 na 1 trudno jest skalować biznes, a jeszcze trudniej zaplanować jakiś normalny urlop. Dlatego postanowiłam spróbować swoich sił z kursami online, tym bardziej że wcześniej już interesowałam się e-learningiem (bardziej hobbistycznie niż komercyjnie).

Jaki temat kursu?

Od samego początku zajmuję się technologią LMS (ang. Learning Management System), więc siłą rzeczy mój pierwszy kurs online również musiał dotyczyć takiej tematyki. Pozostawał jedynie wybór LMS. Lubię Moodle, ale do zastosowań komercyjnych pod potrzeby indywidualnych osób, nie mógł się nadawać. Już wtedy, będąc uczestnikiem dyskusji na forach internetowych (tak, wtedy fora internetowe jeszcze jakoś się trzymały 🙂 ), wiedziałam że platforma musi się łatwo integrować z płatnościami, a sam CMS/LMS nie powinien być zbytnio skomplikowany w obsłudze. Musiałam więc znaleźć coś, co było po części już znane i co dałoby się rozbudować o kolejne funkcjonalności. Nie ukrywam, że tworząc kolejne projekty pod CMS WordPress, zaczęłam badać temat LMSów właśnie pod tą platformę. Sporo osób buduje swoje strony na WordPress, więc nie jest to grunt zupełnie obcy.

Tutaj jedna uwaga: temat kursu dobrałam głównie na podstawie własnych zainteresowań, ale nie tylko. Gdybym nie widziała na forum osób samodzielnie budujących platformy i lawiny pytań w tym temacie, prawdopodobnie kurs o platformach nigdy nie ujrzałby światła dziennego. Dzisiaj możesz takie same informacje uzyskać na grupach FB. Wszystkie moje kursy, które obecnie prowadzę, oraz stopniowo rozwijana Akademia Uczymy Online, bazuje na pytaniach zadawanych przez grupowiczów oraz na podstawie pytań, spływających na moją skrzynkę pocztową.

Teraz pytanie: jaki LMS? Darmowe moduły nie dawały dużego pola do popisu, a testy każdego płatnego modułu nie wchodziły w grę. Wiedziałam, że musi to być takie oprogramowanie, które przede wszystkim będzie odpowiednie dla mojej platformy kursów online. Nie wyobrażam sobie polecać klientom oprogramowania, z którym nie miało się do czynienia lub którego się nigdy nie używało. Plan był prosty. Miałam zbudować własną platformę kursów online i na bazie swoich doświadczeń stworzyć kurs online.

Plan niby prosty, ale czy na pewno eksperci będą mieli czas, pieniądze i ochotę tworzyć własną platformę kursów? Przecież można wgrać materiały na zewnętrzną platformę edukacyjną, odpowiednio skonfigurować i zacząć działać praktycznie od razu.

Zrób rozeznanie w kosztach

W tym miejscu musiałam po prostu przeliczyć, czy budowanie własnej platformy kursów online będzie opłacalne. Musiałam wziąć pod uwagę koszty abonamentowe danej platformy, funkcjonalności dostępne w ramach danego abonamentu i porównać z kosztami modułów na własnej platformie. Zanim jednak mogłam wziąć się za te wszystkie przeliczenia, musiałam dokonać wyboru właściwego oprogramowania. Nie chodzi tutaj wyłącznie o LMS (w tym przypadku prawie rok zajęło mi dokonanie właściwego wyboru :)). W grę wchodzą koszty związane z serwerem, koszty integracji z płatnościami, fakturami i innymi zewnętrznymi systemami. Musiałam najpierw przetestować wszystko na swojej platformie i sprawdzić, czy całość działa stabilnie. Niczym tutaj nie ryzykowałam, ponieważ wiedziałam że bez względu na to, czy zrobię kurs o platformie czy nie, to i tak chcę mieć własną platformę kursów online. Oczywiście nie wchodź w niepotrzebne koszty wyłącznie pod kątem realizacji danego kursu – chyba, że masz pewność powodzenia swojego projektu.

Nie da się oczywiście jednoznacznie wycenić czasu, jaki każdy ekspert musiałby poświęcić na zbudowanie platformy. Niemniej jednak koszty wdrożenia oprogramowania na własnej platformie w dalszym ciągu są niższe, niż ‘wynajmowanie’ zewnętrznej platformy, więc daje to wciąż nowe możliwości rozwijania kursu 🙂

Udostępnij bezpłatne materiały

Mimo, że podskórnie czułam, że ten temat chwyci, musiałam się upewnić. Stworzyłam bezpłatny kurs, na który zapisało się kilkadziesiąt osób. Dla niektórych może to nie jest dużo, ale na początek, przy niemalże zerowych zasięgach i tak był to dla mnie duży sukces. Oprócz tego przygotowałam bezpłatny poradnik w PDF, z zestawieniem z kosztów własnej platformy i opisem poszczególnych elementów, wchodzących w jej skład. Dopiero wtedy mogłam się tak naprawdę przekonać, czy dla moich potencjalnych klientów koszty związane z budowaniem własnej platformy kursów online są do zaakceptowania. Zaczęły spływać pytania związane z technologią, utrzymywaniem platformy, pytania w stylu: czy “dam radę sam/sama” itd. Bazując na informacji zwrotnej, uzyskanej od klientów, mogłam już przystąpić do budowania właściwego kursu.

Ale czy to już jest wszystko w temacie prowadzonych badań? Otóż nie. Zanim wypuściłam kurs do sprzedaży utworzyłam listę zainteresowanych kursem. Też dało mi to pewien obraz zainteresowania tematem. Co innego, gdy mówimy o bezpłatnych materiałach, a co innego gdy trzeba otworzyć portfel. Z listy zapisanych osób 40% dokonało zakupu. Ten, kto sprzedaje swój pierwszy produkt, wie doskonale co to za uczucie 🙂 Nawet gdy wiedziałam, że kurs powinien się sprzedać, to i tak zakładałam, że może nikt go nie kupi 🙂 Dlatego sprzedaż prawie połowy kursów z listy zainteresowanych dał mi niesamowitego kopa do dalszej pracy.

Po prostu zapytaj

Narzędzi marketingowych do prowadzenia badań jest dzisiaj znacznie więcej. Możesz wprost zapytać na grupie FB: “Hej, robię taki i taki kurs. Czy kupiłbyś/kupiłabyś taki produkt?” (oczywiście najpierw sprawdź, czy to jest zgodne z regulaminem grupy 🙂 ). Zwykle otrzymasz szczerą odpowiedź. Możliwe, że w ten sposób znajdziesz potencjalnych klientów. Spore możliwości pozyskania osób zainteresowanych Twoich kursem daje również reklama na FB. Reklama daje możliwość precyzyjnego określenia grupy odbiorców (wiek, płeć, zainteresowania, odwiedziny strony itp.). Możesz być pewny, że Twój klient na pewno znajduje się na Facebooku – trzeba tylko do niego dotrzeć. Może nie jest tak łatwo przebić się w SM jak wcześniej (niektórzy twierdzą, że jest nawet łatwiej…), ale nie jest to niemożliwe. Nie trzeba też mieć wielotysięcznego fanpage’a , ani kilometrowej listy adresowej, żeby móc prowadzić sprzedaż w Internecie.

A jeśli myślisz o swoim kursie online, ale masz obawy, że nie ogarniesz całej technologii, dołącz do Akademii Uczymy Online. Ruszamy 27 czerwca – jedni wyjadą na wakacje, a my w tym czasie zaczniemy pracować nad nowym kursem 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Privacy Policy Settings